czwartek, 22 listopada 2012

Karol Jakubski - Mesjasz

Narodził się w grudniu 1980 roku pośród spadających Ursydów, tak jak zapowiedziała to kometa niecałe dwa tygodnie wcześniej. Cokolwiek chcielibyśmy wiedzieć o jego życiu chłopięcym i młodzieńczym, wystarczy przejrzeć życiorysy jego rówieśników: nic ciekawego. Gdzieś koło trzydziestki poczuł w sobie coś  dziwnego, co kazało mu zacząć zmieniać świat, choć nie bardzo wiedział jak, nie wspominając już o lęku przed wystąpieniami publicznymi i ogólnej niechęci do zawierania nowych znajomości. 

W końcu założył sobie profil na facebooku i jak szalony dodawał kolejnych znajomych, z których żadnego nie znał. Tuż przed trzydziestymi drugimi urodzinami dobił do 3000 i pomyślał, że to jest ten moment, żeby pociągnąć za sobą innych: napisał manifest pełen haseł tak wzniosłych, jak radykalnych i postanowił udostępnić go wszystkim swoim znajomym: znudzonym starym pannom, wdowom i rozwódkom, napakowanym, nieśmiałym chłopakom, bibliotekom publicznym, organizacjom pozarządowym, nacjonalistom, lewakom i nawiedzonym nawracaczom. Wszedł na swój profil, ale niestety właśnie go zablokowali, bo rozsyłał zaproszenia obcym ludziom i jakiś skarżypyta doniósł adminom. W ten właśnie sposób świat uniknął zbawienia.

niedziela, 18 listopada 2012

Karol Jakubski - Fabryka Snów

Jednym z najrzadszych jest sen,w którym ktoś śni swą własną śmierć. Udokumentowano tylko trzy takie przypadki: jeden w Baku, drugi w Blackfoot, Idaho, a trzeci w Chalco de Díaz Covarrubias. Dość powszechne, natomiast, były sny, w których ktoś był na swoim pogrzebie, chociaż wcale nie umarł. Tego typu sny doczekały się nawet osobnej kategorii na dreamfactory.oni.

Luis Felipe Lomelí - Emigrant

Zapomniał pan o czymś? Oby!

środa, 7 listopada 2012

Karol Jakubski - Fabryka Snów

Pierwsze sny i ostatnie. Te wzbudzały wielkie zainteresowanie. Niełatwo było bowiem założyć aparat noworodkom zanim utną sobie pierwszą drzemkę, ani przekonać umierających, aby podzielili się z kimkolwiek swoim ostatnim ziemskim doznaniem.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Karol Jakubski - O wojnie

Napisał Lelek, że napisał Granja, że Al-Szarisi spisał opowieść, którą snuł ponoć Aflah al-Turki:

Pewnego razu, gdy zmierzaliśmy na bitwę, znalazł się pomiędzy nami człowiek, który mówił: "Pragnąłbym posmakować wojny". Poszedł więc z nami i pierwsza strzała, jaką wystrzelono ugodziła go w głowę. Wycofawszy się, posłaliśmy po medyka, żeby go opatrzył, a ten, po obejrzeniu rannego rzekł: "Jeżeli po wyciągnięciu strzały wypłynie choć trochę mózgu, umrze, ale jeśli nie wypłynie, nie ma się czym martwić." Ranny jął  na te słowa całować w głowę medyka i rzekł mu: "Niech ci Bóg wynagrodzi. Wyjmuj ją śmiało, boć nie mam w głowie mózgu". "Jak to?", spytał go medyk. A ten odrzekł mu: "Gdybym miał choć uncję mózgu, to by mnie tu nie było".