Możecie państwo zapytać w Związku Szachowym Mexicali, w Kasynie w Hermosillo, w Casa de Sonora: jestem, byłem, dużo lepszym szachistą niż on. Nie ma co porównywać. A wygrał ze mną pięć partii z rzędu. Nie wiem, czy państwo rozumiecie. Gracz klasy C! Jak dał mi mata, złapałem gońca i mu go wbiłem, mówią, że w oko. Prawdziwy szewski mat...
niedziela, 18 sierpnia 2013
piątek, 16 sierpnia 2013
Karol Jakubski - Krwawe Zapusty
Najpierw my dwóch synów pana Łazowskiego złapali, Aleksandra i Józefa, jak na prześpiegi przyszli, potem trzeci, Henryk mu było, poszedł za braćmi, a na końcu sam stary, Antoni, w nasze ręce wpadł jak ryba w sieci. Kiedy ujrzał pan Łazowski, że trzej synowie we krwi bez życia leżą, poprosił jeno, żeby się wyspowiadać mógł, tak to zawleklimy go do księdza Modły, co plebanem w Pstrągowej był. Ksiądz Modła wyspowiadał ciaracha i bez słowa nam oddał, żeby my mogli robotę dokończyć. Kiedy się stary ostał w samych koszulach, wśród szlochów żony i córek począł błagać, żeby go od kuli ukatrupić, a nie od kosy, albo od piły, skamląc, że jako oficerowi, takie mu prawo przysługuje. Jednym go strzałem ubił Strzemeski litościwie, potem my go wraz synami na wozie położyli, a na ostatnią podróż fajkę do ust wetknęli.
niedziela, 7 lipca 2013
niedziela, 9 czerwca 2013
Max Aub - Zbrodnie przykładne
- Jeszcze troszkę.
Nie mogłem odmówić. A nie cierpię ryżu.
- Jak jeszcze pan troszkę nie zje, pomyślę, że panu nie smakuje.
Nie ufali mi w tym domu. A potrzebowałem od nich przysługi. Już prawie mi się udało ich przekonać, ale ten ryż…
- Jeszcze troszkę.
- Jeszcze troszeczkę.
Byłem pełny. Czułem, że zaraz zwymiotuję. Nie miałem innego wyjścia, niż to zrobić. Biedna kobieta została tak, z otwartymi oczami. Na zawsze.
Nie mogłem odmówić. A nie cierpię ryżu.
- Jak jeszcze pan troszkę nie zje, pomyślę, że panu nie smakuje.
Nie ufali mi w tym domu. A potrzebowałem od nich przysługi. Już prawie mi się udało ich przekonać, ale ten ryż…
- Jeszcze troszkę.
- Jeszcze troszeczkę.
Byłem pełny. Czułem, że zaraz zwymiotuję. Nie miałem innego wyjścia, niż to zrobić. Biedna kobieta została tak, z otwartymi oczami. Na zawsze.
czwartek, 2 maja 2013
Karol Jakubski - Krwawe Zapusty
W Przyborowie wpadlimy do pańskiego domu, a że wilka znaleźć my nigdzie nie mogli, zajęli my się napitkiem i drogiemi przedmiotami. Natenczas służka pana Józefa przyszła i rzekła nam, że schował się on w sianie na strychu, ale głodem zmorzony zawołał do niej i o strawę jaką poprosił.
Kiedy my na strych ten wpadli, pan Józef przerażony przez okno ze strychu wyskoczył, tak że nogę sobie całkiem strzaskał. Zawleklimy go do karczmy, żeby go stamtąd do cyrkułu przewieźć.
Na to wszystko wpadł Wojtek, który ongiś od pana Józefa dwadzieścia pięć kijów zebrał i krzycząc"dajcie mi ciaracha, to mu te dwadzieścia pięć odpłacę" żądał, żeby mu komórkę, w której my go schowali otwarli. Kiedy my się zgodzić na to nie chcieli, kilofem drzwi porozwalał, "ha!, tuśmi nędzniku" zakrzyknął i rozpłatał mu głowę.
Na nic nam taki martwy ciarach, bo po gębie nie dało się go poznać, więc i grosza za niego by my nie wzięli, wywlekli my go jeno na lamenty żyda z karczmy, obdarli z sukien i na śniegu nagiego zostawili.
Kiedy my na strych ten wpadli, pan Józef przerażony przez okno ze strychu wyskoczył, tak że nogę sobie całkiem strzaskał. Zawleklimy go do karczmy, żeby go stamtąd do cyrkułu przewieźć.
Na to wszystko wpadł Wojtek, który ongiś od pana Józefa dwadzieścia pięć kijów zebrał i krzycząc"dajcie mi ciaracha, to mu te dwadzieścia pięć odpłacę" żądał, żeby mu komórkę, w której my go schowali otwarli. Kiedy my się zgodzić na to nie chcieli, kilofem drzwi porozwalał, "ha!, tuśmi nędzniku" zakrzyknął i rozpłatał mu głowę.
Na nic nam taki martwy ciarach, bo po gębie nie dało się go poznać, więc i grosza za niego by my nie wzięli, wywlekli my go jeno na lamenty żyda z karczmy, obdarli z sukien i na śniegu nagiego zostawili.
wtorek, 30 kwietnia 2013
Karol Jakubski - Krwawe Zapusty
- Ludzie, co robicie, przecieżem bezbronny! Jam też chłopski syn...
- Łże psim językiem! On taki sam wilk jak oni, bo z panami trzyma. Kuba, a zdejmże mu głowę kosą jak makówkę!
- Nie kosą, jeno cepami go trza! Trza wilka wymłócić!
- A nuże bić klechę chłopy! I sił nie szczędzić!Wilka trza wymłócić!
- Łże psim językiem! On taki sam wilk jak oni, bo z panami trzyma. Kuba, a zdejmże mu głowę kosą jak makówkę!
- Nie kosą, jeno cepami go trza! Trza wilka wymłócić!
- A nuże bić klechę chłopy! I sił nie szczędzić!Wilka trza wymłócić!
czwartek, 11 kwietnia 2013
Max Aub - Zbrodnie Przykładne
Był inteligentniejszy ode mnie, bogatszy, bardziej swobodny, wyższy, przystojniejszy, bystrzejszy, lepiej się ubierał, lepiej się wysławiał. Jeżeli myślicie państwo, że to mnie nie usprawiedliwia, to jesteście głupi. Zawsze się zastanawiałem jak się od niego uwolnić. Źle zrobiłem, że go otrułem: za bardzo cierpiał. Tego, owszem, żałuję. Chciałem, żeby umarł od razu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)